Najpierw przypomnijmy – co to znaczy „odblokowany”?
Odblokowany rower elektryczny to taki, który przekracza dozwoloną prędkość wspomagania 25 km/h, albo ma moc silnika powyżej 250 W, albo umożliwia wspomaganie bez pedałowania (np. przez manetkę).
Po takich modyfikacjach rower traci status roweru i w świetle polskiego prawa staje się motorowerem albo motocyklem – mimo że wygląda jak zwykły e-bike.
I co wtedy?
Jeśli poruszasz się takim pojazdem po drogach publicznych (czyli ulicach, ścieżkach rowerowych, chodnikach, drogach leśnych, górskich, itd.), a nie spełniasz wymogów dla motorowerów, łamiesz prawo. I to nie jedno.
Potencjalne konsekwencje:
1. Mandat
-
Najczęściej za prowadzenie pojazdu niezgodnego z przepisami – od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych.
-
Policja może też nałożyć karę za brak OC, brak uprawnień, brak kasku, itd.
2. Zatrzymanie roweru
-
Funkcjonariusz ma prawo zatrzymać pojazd do kontroli lub zabezpieczenia.
3. Wypadek? Sprawa się komplikuje
-
Jeśli dojdzie do kolizji lub wypadku, ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania – zarówno Tobie, jak i osobie poszkodowanej.
-
Możesz być pociągnięty do odpowiedzialności cywilnej lub karnej, a kwoty roszczeń potrafią sięgać dziesiątek (a nawet setek) tysięcy złotych.
Czy ktoś w ogóle to sprawdza?
Zdarza się. Kontrole policji, zwłaszcza w miastach i miejscach z dużym ruchem rowerowym, stają się coraz częstsze.
Funkcjonariusze wiedzą, czym jest tuning i jak wygląda jazda z odblokowanym wspomaganiem – to widać. Potrafią też używać liczników prędkości i w razie podejrzeń kierować pojazd do ekspertyzy.
Jak jeździć legalnie i bezpiecznie?
-
Na drogach publicznych korzystaj tylko z roweru spełniającego normy: max. 250 W, wspomaganie do 25 km/h, tylko podczas pedałowania.
-
Jeśli masz rower tuningowany – używaj go tylko na terenie prywatnym
- Najlepszym rozwiązaniem jest możliwość zmiany parametrów pracy silnika. Wówczas tam gdzie można korzystasz z pełnej mocy, a na drogach publicznych zmieniasz ustawienia na zgodne z przepisami.
